POTĘGA CISZY W BIZNESIE

Wszyscy potrafimy mówić. Ale ilu z nas potrafi komunikować się poprzez ciszę?

Ilu z nas przebywa albo raczej potrafi przebywać w ciszy?

W obliczu milionów dźwięków i informacji bombardujących codziennie nasz mózg, cisza ma ogromne znaczenia dla jego funkcjonowania i regeneracji. Co więcej, cisza stymuluje rozwój naszego mózgu. Już dwie godziny dziennie spędzone w ciszy skutkują tworzeniem nowych komórek nerwowych.

Cisza nie jest niestety popularnym narzędziem wykorzystywanym w biznesie.

Żyjemy w czasach, w których króluje tzw. „kontent”. Bez względu na to w jakim działasz obszarze, żeby odnieść sukces musisz być liderem opinii, musisz kreować. Żeby się więc liczyć jak najczęściej występujesz publicznie, piszesz blogi, dajesz wykłady i jak najwięcej mówisz, mówisz, mówisz…I o ile jesteśmy w stanie zrozumieć istotę „króla kontentu”, o tyle każdy dobry lider dla zbudowania wewnętrznej równowagi powinien też umieć posługiwać się ciszą. 

Bo to w ciszy, a nie w potoku słów jest prawdziwa moc! Cisza mówi więcej, niż tysiąc słów!

Cisza to budowanie napięcia, żonglowanie emocjami słuchaczy, ustalanie temperatury spotkania czy właściwe rozkładanie akcentów. To właśnie umiejętne posługiwanie się ciszą świadczy o inteligencji, wyczuciu, empatii i szacunku dla rozmówcy czy słuchaczy.

Jak powiedział Leonardo da Vinci: „Nic tak nie wzmacnia autorytetu jak cisza”

Paradoksalnie, cisza jest potężniejszym narzędziem komunikacji, niż mowa.

Lao Tzy powiedział kiedyś: „Ten, który mówi, nie wie. Ten, który wie, nie mówi”.

Okazuje się bowiem, że 90% tego co mówimy nie jest niestety zbyt twórcze ani oryginalne. Są to zwykle pochodne plotek, opinii innych ludzi, stereotypów, uprzedzeń czy naszych nie potwierdzonych założeń.

„Mądry człowiek myśli co mówi. Głupiec zaś mówi co myśli”

Dobry lider waży swoje słowa zanim je wypowie.

Wszyscy znamy powiedzenie: „Mowa jest srebrem, a milczenie złotem”

Uczy nas ono, że piękne słowa są cenne, ale rzeczą cenniejszą jest powstrzymywanie się od ich wypowiedzenia w stosownym momencie. Mniej, znaczy więcej. Im mniej mówimy, tym rzadziej żałujemy, że powiedzieliśmy za dużo…  

Największym problemem naszej komunikacji jest to, że nie słuchamy po to by zrozumieć, a jedynie po to by wiedzieć, kiedy zacząć mówić…

Głośno nie znaczy mądrze

Zupełnie bezpodstawnie zakładamy, że to co głośne jest potężne, a ciche – wątłe i słabe. Lider jest zwykle oceniany na podstawie tego, co mówi. Ten, kto mówi głośniej i więcej jest uważany w biznesie za bardziej kompetentnego. Ten zaś, który waży swoje słowa zanim je wypowie jest uważany za tego, który wie mniej, w związku z czym też mniej mówi. Małomówność jest traktowana jako brak kompetencji lub przynajmniej umysłowe lenistwo.

Co nam daje cisza w biznesie:

Buduje naszą wiarygodność i zaufanie

Słuchanie buduje naszą wiarygodność. Jak inni zauważą, że ich uważnie słuchamy, będą słuchać i nas.  

Daje czas na refleksyjny przekaz

Mówcy mają zwykle tendencję do nieprzerwanego potoku słów. Nie dają nikomu nawet chwili na zweryfikowanie czy refleksję nad tym, co właśnie zostało powiedziane. Wywód czy prezentacja trwa dalej, jej czas jest ograniczony, zatem mówca musi mówić szybko i sprawnie. Słuchacz, aby nie zgubić wątku, musi być cały czas na bieżąco. Prezentacje, które szczególnie mi zapadły w pamięć były właśnie tymi, w których prowadzący nie mówił dużo i szybko, za to bardzo sprawnie i często posługiwał się ciszą… Jego przekaz dzięki ciszy nabierał głębi, wartości i mądrości.

Stanowi potężny argument w negocjacjach

Wykorzystanie ciszy w negocjacjach przypomina trochę pojedynek rewolwerowców, z których pierwszy się pospieszył, wystrzelił i chybił. Jeżeli negocjujemy swoje wynagrodzenie, nie odpowiadajmy natychmiast po otrzymaniu propozycji. Zareagujmy ciszą… Rozmówca zwykle stara się wypełnić ciszę swoją reakcją i zaczyna mówić. Pozwólmy mu przekazać nam dodatkowe informacje, które mogą pomóc zakończyć prowadzone rozmowy sukcesem.

Podkreśla wypowiedź

Jeżeli używamy zbyt wielu słów aby podkreślić znaczenie tego, na czym nam zależy, często jego sens gdzieś nam ucieka. Paradoksalnie, im mniej słów użyjemy i okrasimy naszą wypowiedź ciszą, tym głośniej będziemy usłyszani.

Jeżeli bierzemy udział w spotkaniu, kto jest bardziej zapamiętany: ten który mówił bez przerwy czy ten, który zabrał głos tylko raz czy dwa, ale w paru słowach trafił w punkt?

Daje czas na reakcję/interakcję

Jeżeli prowadzimy prezentację, posługiwanie się ciszą pozwala na zorientowanie się czy inni nadążają za naszym tokiem myślenia, czy nasza prezentacja do nich trafia, czy dobraliśmy właściwe środki przekazu.

Nie lubimy słuchać

Zarówno w biznesie, jak i w życiu codziennym jesteśmy przyzwyczajeni do mówienia. Większość z nas woli mówić, niż słuchać. Tym bardziej więc nie lubimy słuchać ciszy i czujemy się w niej niekomfortowo. Nie mamy wypracowanych mechanizmów kontroli, które umożliwiają nam skupianie na niej swojej uwagi.

Mechanizm ten wyjaśnia dlaczego wielu z nas w trakcie rozmowy stara się nie przestawać mówić. Wydaje nam się, że zbyt długie przerwy pomiędzy słowami mogą wskazywać na brak zrozumienia czy znajomości poruszanego tematu.

Cisza w ujęciu międzykulturowym

Przyjrzyjmy się jeszcze ciszy w kontekście międzykulturowym. I tak w Japonii tradycją i oznaką dobrego wychowania jest regularne posługiwanie się ciszą w rozmowach. Rozmówca zawsze zostawia chwilę ciszy po wypowiedzi poprzednika w celu zastanowienia się nad tym, co właśnie zostało powiedziane.

Inaczej sprawa wygląda w kulturze Europy Północnej. Tutaj rozmówca zaczyna swoją wypowiedź natychmiast po jej zakończeniu przez poprzednika.

W krajach Europy Południowej zaś w ogóle nie ma przerwy pomiędzy wypowiedziami rozmówców. Co więcej, do tradycji należy rozpoczynanie własnej wypowiedzi zanim nasz rozmówca zakończy swoją bądź wręcz przerywanie mu. Co ciekawe, nie jest to postrzegane jako nieuprzejmość, a jako oczywisty rys kulturowy.  

W naszym kręgu kulturowym umiejętne posługiwanie się ciszą jest elementem stanowiącym o inteligencji emocjonalnej i kulturze osobistej lidera oraz oznaką jego szacunku dla rozmówców i partnerów. Nie tylko w biznesie, ale i w życiu codziennym.

Facebook