Lider – samuraj czy aktor, czyli rzecz o integralności

W obecnych czasach niełatwo jest być dobrym menedżerem. Globalizacja, przejęcia firm, błyskawiczne zmiany realiów rynkowych, silne współzawodnictwo, bezpardonowa walka o dominację, oraz stała redukcja dostępnych stanowisk liderów sprawiają, że wymagania względem liderów są coraz wyższe.

Wielu liderów stara się nadążyć za najnowszymi zdobyczami psychologii i teorii zarządzania.  Poszukują oni nieustannie sposobów na poprawę wyników i efektywności biznesu. Zwykle dzieje się jednak tak, że metoda wykorzystywana dzisiaj, za rok lub dwa jest wypierana z biznesowej sceny przez kolejne „odkrycia”. Osoby usiłujące odnieść za wszelką cenę sukces w biznesie i wykazać swoją bezwarunkową skuteczność działają nierzadko na granicy moralności i etyki.

Czym jest integralność i dlaczego jest ona tak istotna dla biznesu?

Integralność to jednolitość i spójność postaw, słów, czynów i zachowań. Firma to ludzie, a zatem integralność działań firmy jest wypadkową integralności osobistej jej pracowników.

Czasem słyszę argumenty, że ktoś chciałby być autentyczny i zintegrowany, ale firma “zmusza” go do zachowań, z którymi on się nie zgadza. Jeżeli faktycznie tak jest, to jeżeli ten ktoś dalej pracuje w takiej firmie, oznacza to, że daje na wszystko swoje przyzwolenie. Pamiętajmy, integralność to wybór. Albo przymykasz na wszystko oko aby zachować swój status quo albo chcesz żyć zgodnie ze sobą, swoimi wartościami i adekwatnie reagujesz.

Jeżeli firma pozyskuje ludzi, którzy są jedynie zorientowani na szybki sukces i równie szybkie pieniądze, może myśleć tylko o zabezpieczeniu celów krótkoterminowych. Tacy pracownicy mają na uwadze wyłącznie krótką perspektywę i taktykę doraźnych korzyści, a nie strategię tworzenia trwałych wartości w organizacji. Nie wiążą z nią przyszłości na dłużej.

Spotykam się ze stwierdzeniem liderów, że integralność jest faktycznie bardzo ważna, ale trudna do utrzymania ze względu na różnorodność kontekstów biznesowych wymuszających szeroką gamę zachowań dopasowanych do okoliczności. I tak, w zależności od tego czy odgrywamy rolę szefa, klienta, konkurenta, przyjaciela czy ojca, przywdziewamy stosowną maskę.

Maski zakrywają i tłumią nasze słabe, ale i mocne strony, naszą naturalność, talenty, pasje. Przykrywają więc nie tylko to, co chcielibyśmy ukryć, ale i nasze atuty warte wyeksponowania. Maski pomagają nam grać kogoś, kim – jak nam się wydaje – powinniśmy być. Pozwalają nam błyskawicznie “nabyć” cechy, które w naszym odczuciu powinniśmy bezwzględnie posiadać.

Staramy się odgrywać różne role i zakładać coraz to nowe maski, podczas gdy pozostajemy wciąż tą samą osobą. Różne zachowania powodują swoistą schizofrenię, sytuację, w której bardzo trudno jest utrzymać własną integralność i spójność postaw. Czy jest zatem możliwe pogodzenie jednego z drugim? Moim zdaniem absolutnie tak. Integralność jest naszym zakorzenieniem i stabilizuje naszą osobowość, bez względu na odgrywaną rolę. Im silniej jesteśmy zakorzenieni w naszych wartościach i osobistej integralności, tym lepiej, skuteczniej jesteśmy w stanie odgrywać przypisane nam role bez poświęcenia siebie i utraty własnej twarzy.

Osobista integralność pomaga nam budować i utrzymywać równowagę, zwłaszcza gdy musimy zrealizować zadania wymagające od nas realizacji różnorodnych celów i zadań biznesowych. Ma to wiele wspólnego z maskami, które przywdziewali wojownicy samurajscy przed rozpoczęciem bitwy. Wspomniane maski miały z jednej strony chronić twarz samuraja, z drugiej zaś wywrzeć przerażające wrażenie na przeciwniku. Nie zmieniało to jednak faktu, że za każdą taką maską krył się szlachetny i zrównoważony człowiek, pewny siebie ale nie arogancki, spokojny i opanowany bo wierzący w siłę swoich wysokich umiejętności, ale także świadomy swoich słabości i równoważący sztukę posługiwania się orężem poezją, literaturą, filozofią czy malarstwem. Doskonała harmonia samuraja znakomicie zwiększała jego szanse na zwycięstwo w bitwie. Samuraj uważał, że dopiero wtedy gdy zbuduje harmonię w swoim własnym życiu, będzie mógł zarządzać innymi.

Co oznacza równowaga dla integralności lidera?

Im równowaga lidera jest większa, tym posiada on mniej ograniczeń w wypełnianiu swojej roli, nie musi udawać czy symulować zachowań, emocji i w większym stopniu może pozostać sobą. Im lepiej kontroluje swoje emocje, tym skuteczniejsze techniki czy narzędzia może użyć w „walce”.  

Dlaczego warto być zintegrowanym liderem?

Menedżer zintegrowany jest postrzegany jako pewny siebie, doskonale panujący nad sytuacją, nie tracący zimnej krwi nawet w kryzysowych sytuacjach. Jest czytelny dla podwładnych którzy wiedzą, że zawsze mogą liczyć na swojego szefa, bo ten przestrzega wartości, szanuje ludzi i działa honorowo. Nie angażuje się w firmową politykę, jest sprawiedliwy w swoich decyzjach. Docenia zasługi, każe ignorancję.

Zintegrowany lider buduje autorytet w oparciu o własne kompetencje i zaangażowanie w pracę. Jest liderem pokornym, który cały czas się uczy (również na swoich błędach). Stara się nie skupiać uwagi innych na sobie, a na swoim zespole. Żyje problemami zespołu, jest blisko ludzi i wspólnie z nimi przeżywa sukcesy i porażki, nie wstydzi się swoich emocji. Ma odwagę przyznać się do błędu i nie odreagowuje swoich stresów na zespole. Nie wymusza szacunku siłą stanowiska, a swoimi faktycznymi zasługami i kompetencjami.

Czym się wyróżnia zintegrowany lider:

Wyznaje wartości i zasady, których jest gotów bronić nawet jeżeli większość będzie reprezentowała odmienne stanowisko,

Szanuje zdanie innych i jest otwarty na racjonalne argumenty, które mogą doprowadzić do zmiany jego zdania,

Jest wewnątrz sterowny  i postępuje według własnej oceny, a nie zgodnie z wolą innych,

Posiada wyważone poczucie własnej wartości, które sprawia, że ani komplement ani krytyka nie są w stanie go zaburzyć,

We właściwy, sprawiedliwy sposób korzysta ze swojej siły (np. względem podwładnych),

Korzysta nie tylko z lewej półkuli, odpowiedzialnej za analizę i wnioskowanie

Jest wrażliwy i otwarty na potrzeby innych,

Szanuje innych i nie próbuje odnosić korzyści ich kosztem,

Jest sprawiedliwy, potrafi doceniać zasługi innych i w razie konieczności stawać w obronie swoich podwładnych (stawiając nawet na szali swój autorytet),

Jest pewny siebie, odporny na stres i elastycznie podchodzący do dynamicznych zmian otoczenia rynkowego,

Stara się żyć w harmonii ciała, ducha i umysłu i cieszyć się każdą chwilą życia.

Przykłady integralności w konkretnych sytuacjach biznesowych

CEO lokalnego oddziału międzynarodowej firmy “zablokował” wprowadzenie do zespołu protegowanego, rekomendowanego przez swoich szefów menedżera, który miałby stać na czele jednego z zespołów zbudowanych przez CEO. Siłą argumentów oraz wyników dotychczas pracujących zespołów udało się uniknąć zatrudnienia protegowanego, jednak zaufanie do zwierzchników zostało w oczach CEO na tyle nadszarpnięte, że zdecydował się po kilku miesiącach odejść z firmy, by nie firmować innych, często mało transparentnych działań zarządu, własnym nazwiskiem.

CEO firmy informował na bieżąco swoich pracowników na temat trudności w firmie i kroków wyjścia z impasu. Pracownicy byli przygotowani na późniejszą „propozycję” prezesa, aby zredukować wynagrodzenie wszystkich pracowników o 10% aby firma uniknęła zwolnień.

Księgowy będący członkiem zespołu księgowego zapomniał o terminie przesłania ważnej dokumentacji finansowej, za przygotowanie którego był odpowiedzialny cały zespół księgowy. Zawiniony nie „wystawił” swoich kolegów, mimo że wówczas wina rozłożyłaby się na wszystkich. Przyznał się do winy, jak też podjął środki zapobiegające podobnym sytuacjom w przyszłości.

HR Manager dostał informację od jednej z pracownic, że jej przełożony, senior manager znęca się nad nią. HR natychmiast podjął kroki i potwierdził, że faktycznie zachowanie senior managera względem swojej podwładnej nosi znamiona mobbingu czy prześladowania. Jednocześnie HR dowiedział się, że inni podwładni senior managera również cierpieli z tego samego powodu. HR Manager spotkał się z oskarżonym o prześladowanie i ostrzegł go przed konsekwencjami jeżeli sytuacja się powtórzy. Manager nie zaniechał jednak swoich nagannych praktyk. Wówczas HR Manager udał się do Vice Prezesa z prośbą o interwencję. Dopiero wówczas zachowanie senior managera uległo poprawie.

Historia ta jest przykładem pracownika (HRM), który podejmuje właściwe działania we właściwym czasie, wykazując się przy tym odwagą (przed potencjalnym odwetem ze strony senior managera) oraz demonstrując integralność osobistą i zawodową na każdym etapie działania.

Droga Lidera Samuraja

Integralność postaw w biznesie nie jest zjawiskiem popularnym ze względu na to, iż wydaje nam się, że możemy dzięki niej więcej stracić niż zyskać. Zamiast żyć zgodnie ze swoim sercem, kierujemy się jedynie umysłem, ważymy swoje zachowanie i kalkulujemy czy nam się ono w danej sytuacji opłaca. Tym samym wartości, które powinny nam przyświecać są beznamiętnie spychane w kąt naszej świadomości.

Co więcej, życie wartościami i bezpośrednio z nim związana integracja postaw jest przez wielu postrzegana jako naiwność. Cwaniactwo, wyrafinowanie i chłodna kalkulacja są często cenione wyżej, niż wartości. Popularne stało się stwierdzenie, że wartości są dobre w teorii, w biznesie zaś nie ma miejsca na sentymenty. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji kryzysowych, kiedy to trudne otoczenie rynkowe staje się wystarczającym usprawiedliwieniem dla zachowań z pogranicza etyki i moralności.

W efekcie, obijamy się z jednej strony o konformizm, z drugiej o oportunizm. Oportunizm sprawia, że przestajemy mieć własne zdanie i rezygnujemy ze swoich zasad (albo mocno je naginamy) na rzecz własnych korzyści i wygody. Konformizm zaś powoduje, że stajemy się bierni, apatyczni i ulegli, przestajemy samodzielnie myśleć i bezkrytycznie przyjmujemy wzorce zachowań innych, bardzo szybko uznając je za własne.

W moim odczuciu Integralność postaw oznacza właśnie wierność „samurajskim” zasadom, takim jak honorowe postępowanie, szacunek dla innych, uczciwość, prawość, lojalność, szlachetność, współczucie czy przejrzysty i spójny system wartości. Być może zaprezentowane powyżej zasady Kodeksu Samurajów wydają się być proste i oczywiste, to jednak ich moc jest potężna, a  zastosowane w życiu lidera przynoszą zdumiewające efekty.

Bycie Samurajem nie jest jednak łatwe, wymaga wyjścia ze strefy komfortu i wiąże się z ryzykiem. Lider Samuraj nie może udawać, że nie widzi problemu. Jeśli jest przekonany o słuszności swojego wyboru, musi zareagować!

Bycie Samurajem powoduje, że przestajemy płynąć z prądem i zaczynamy podążać swoją własną ścieżką, ścieżką wojownika, która może czasem wymagać walki w obronie tego, w co wierzymy. Może przyjść też moment, w którym warto będzie nawet opowiedzieć się po słusznej stronie i…przegrać. Jak mówi chińskie przysłowie: „Lepiej jest zostać zwycięskim przegranym, niż przegranym zwycięzcą”.

  Nie musimy uprawiać sztuk walki żeby zostać Samurajem! Samuraj to postawa i hart ducha, a nie jedynie umiejętności! Samurajem jest się w sercu, a nie w pięści!

Facebook